Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłusty czwartek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłusty czwartek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2017

Faworki z serkiem mascarpone



Pomysł na faworki z serkiem mascarpone podpatrzyłam na blogu Zjem to! i gorąco je polecam. Są bosko kruche, bardzo delikatne i tak pyszne, że trudno się im oprzeć.


Składniki:
- 250g serka mascarpone
- 360g mąki pszennej tortowej + 30g do podsypywania podczas wałkowania
- 6 żółtek z dużych jajek (L)
- 1 łyżka spirytusu
- 1 łyżka cukru pudru
- szczypta soli

- 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
- 1 ziemniak
- cukier puder do posypania gotowych faworków

Sposób przygotowania:
Serek mascarpone, żółtka, cukier, sól i spirytus mieszamy razem (najlepiej robotem) aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie, nadal mieszając, dodajemy pomału mąkę. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, ale nie lepić się do dłoni. Jeśli się lepi, dodajemy odrobinę mąki. Jednak nie za dużo, bo faworki będą twarde.
Stolnicę oprószamy lekko mąką i rozwałkowujemy ciasto na prostokąt. Potem krótszy bok ciasta składamy do środka na długości 1/3, a na niego kładziemy bok z drugiej strony. Tak złożone ciasto ponownie rozwałkowujemy na prostokąt i znów składamy. Czynność powtarzamy kilkanaście razy.
Dzięki temu ciasto zostanie napowietrzone i faworki uzyskają lekkość i charakterystyczne bąbelki. Wywałkowane ciasto wkładamy na 3 godziny do lodówki.
Schłodzone ciasto dzielimy na 4-5 części i każdą z nich rozwałkowujemy bardzo cienko, aż do półprzezroczystości. Im cieńsze ciasto, tym bardziej kruche faworki (ciasto podczas smażenia bardzo "puchnie"). Gotowe placki kroimy w paski i formujemy faworki.
W szerokim garnku rozgrzewamy olej - ma optymalną temperaturę, gdy wokół włożonej do niego drewnianej łyżki tworzą się bąbelki. Ziemniaka kroimy na plasterki.
Smażymy faworki z obu stron na złoty kolor (wrzucamy "do towarzystwa" po plasterku ziemniaka). Usmażone wykładamy na papierowy ręcznik kuchenny, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Gotowe posypujemy cukrem pudrem.

czwartek, 4 lutego 2016

Flowerkowe gniazdka



Z wielką przyjemnością przedstawiam i gorąco polecam gniazdka według przepisu Basi, Flowerka. To moje ulubione pączki i gdyby nie ryzyko utycia do kosmicznych rozmiarów, mogłabym je jeść w nieprzyzwoitych ilościach. Przepięknie się prezentują, ale wierzcie mi, to nic w porównaniu z tym, jak smakują. Są delikatne niczym puch, o cudownej strukturze, wilgotne w środku i do tego nie za słodkie. Jak dla mnie pączki marzeń.
Basiu, dziękuję.


Składniki na gniazdka:
- 200ml wody
- szczypta soli
- 100g mąki pszennej (u mnie tortowa)
- 50g masła
- 2 duże jajka
- 1 żółtko

Dodatkowo:
- 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
- 200g cukru pudru
- 2-3 łyżki gorącej wody
- papier do pieczenia

Sposób przygotowania:
W garnku zagotowujemy wodę z masłem i solą. Gdy masło się rozpuści zmniejszamy ogień, dodajemy mąkę i energicznie mieszając gotujemy do momentu, aż masa stanie się jednolita i zacznie odchodzić od brzegów garnka. Studzimy.

Do chłodnej masy dodajemy pomału jajka oraz żółtko, stale delikatnie mieszając, najlepiej mikserem na wolnych obrotach. Mieszamy tylko tyle, aby wszystkie składniki dokładnie nam się połączyły.

Czas na przygotowanie gniazdek. Aby było łatwiej przekładać pączki na rozgrzany olej korzystam ze sprytnego sposobu podpatrzonego przez Basię u Dorotus76.

Papier do pieczenia tniemy na 16 kwadratów o boku o długości 10cm i każdy z jednej strony smarujemy olejem – na posmarowaną stronę będziemy wyciskać ciasto.

Rozgrzewamy olej (do około 170-180°C). Nie może być za zimny, bo pączki nasiąkną nam tłuszczem i nie będą smaczne.

Na każdy kwadrat wyciskamy szprycą z „gwiazdkową” końcówką koła o średnicy około 6-7cm. Im wyciskany rulonik ciasta będzie grubszy, tym gniazdka wyjdą pulchniejsze. Uwaga: należy zwrócić uwagę, że im mamy grubsze gniazdka, tym dłużej powinny się smażyć, aby nie wyszły nam surowe w środku. Nie można jednak przesadzić, bo mogą nam zbyt nasiąknąć olejem.

Gdy gniazdka naszykowane, łapiemy za papierowe kwadraty i ostrożnie obracamy nad rozgrzanym olejem – tak, aby krążek ciasta znalazł się w oleju, a nasze palce nad nim. Idąc za sugestią Flowerka wcześniej zaginam sobie jeden z rogów papierka, aby było mi łatwiej dbać o bezpieczeństwo swoich palców. Z nich nie chcę mieć smażonki… Spokojnie czekamy, około minuty, aż papier się odklei. Nie należy go odrywać, bo istnieje ryzyko, że gniazdko nam nie wyrośnie. Pączki smażymy z obu stron na złoty kolor, około 4 minut z każdej strony. Usmażone wykładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyć z tłuszczu. 


Cukier puder mieszamy z gorącą wodą. Lukier powinien być gęsty. Smarujemy nim pączki i odstawiamy, aby lukier wysechł. Ten moment z reguły w moim wykonaniu się nie udaje i  gniazdka, jeszcze lepkie od lukru, od razu są zjadane, ale może Wam pójdzie lepiej. 

Smacznego.

środa, 3 lutego 2016

Danioponki



Małe co nieco nie tylko na tłusty czwartek. Puszyste, z chrupiącą skórką i wilgotnym wnętrzem.


Składniki na oponki:
- 300g mąki pszennej + trochę na podsypywania ciasta podczas wałkowania
- 50g cukru
- 16g cukru waniliowego
- 250g serka Danio
- 2 żółtka
- 1 łyżeczka spirytusu
- 1 łyżeczka octu jabłkowego
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Dodatkowo:
- 1 litr oleju rzepakowego  do smażenia
- cukier puder do posypania



Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki na oponki wrzucamy do miski i zagniatamy, do uzyskania jednolitego ciasta. Jeśli będzie się zbyt lepić do rąk, dosypujemy odrobinę mąki.
Stolicę i wałek do wałkowania ciasta posypujemy mąką, aby nic nam się nie poprzyklejało. Wałkujemy placek o grubości około 1cm, a następnie wykrawamy najpierw większe krążki (np. szklanką) i w ich środku mniejsze (np. kieliszkiem). Mniejsze krążki albo zostawiamy (po usmażeniu będą mini pączusie), albo zagniatamy z pozostałym nam ciastem na kolejne oponki.
W garnku rozgrzewamy olej i smażymy oponki z obu stron na złoty kolor. Gotowe wykładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyły się z tłuszczu.
Przestudzone posypujemy cukrem pudrem (można też polukrować lub oblać czekoladą) i podajemy.


wtorek, 2 lutego 2016

Mini pączki ze szprycy



Te mini pączusie to połączenie rozkoszy dla podniebienia z minimalnym wkładem pracy. Do tego są puszyste, wilgotne i w rozmiarze „na raz” do buzi. Mają jedną wadę: chociaż robi się je ekspresowo, to jeszcze szybciej znikają z talerza.


Składniki na ciasto:
- 200g serka Danio
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 2 łyżki cukru
- 16g cukru waniliowego (1 paczka)
- 200g mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Dodatkowo:
- 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
- cukier puder do posypania



Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki na ciasto wsypujemy, wlewamy, wbijamy do miski i dokładnie mieszamy, aż do uzyskania jednolitej masy. Gotowe ciasto pakujemy do szprycy, do której zakładamy końcówkę z dużym otworem.
W garnku rozgrzewamy olej. Wyciskamy około 2cm kawałki ciasta na rozgrzany olej i smażymy ze wszystkich stron na złoty kolor, po czym wykładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyły się z tłuszczu.
Lekko przestudzone obsypujemy cukrem pudrem i rozkoszujemy się ich smakiem.